wiosna 2013

WYMIANA POLSKO-NIEMIECKA

W dniach 19-26 kwietnia 2013r. polscy uczniowie wzięli udział w wymianie polsko-niemieckiej.

Tym razem to uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w Dzierżoniowie odwiedzili swoich niemieckich kolegów i koleżanki.

19.04.2013 – PIĄTEK

W piątek 19 kwietnia 2013 r. grupa naszych uczniów wyjechała do Niemiec. Z niemieckimi przyjaciółmi spotkaliśmy się na dworcu w Buxtehude już w sobotę rano.

Wszyscy byli w wyśmienitym nastroju, bo tego pierwszego dnia mogliśmy robić to, na co mieliśmy ochotę. Część z nas była w Hamburgu na meczu HSV Hamburg, inni – w centrum na zakupach lub nad jeziorem. Wieczorem w Yorku (małej miejscowości na północ od Buxtehude) organizowany był festyn, w którym brali udział członkowie miejscowej drużyny strzeleckiej, do której należała jedna z naszych niemieckich koleżanek. Zmęczeni wróciliśmy do naszych domów.

Niedziela minęła pod znakiem wspólnego wyjazdu do oddalonego o 60 kilometrów Heide Parku w miejscowości Soltau. Cały dzień w wesołym miasteczku!

 

21.04.2013 – SOBOTA

W sobotę, 20.04.2013r., około 6:00 rano, przyjechaliśmy do Hamburga, skąd odebrała nas część „naszych” niemieckich uczniów. Po kilku godzinach przeznaczonych na odświeżenie się po podróży, poznaniu rodzin i rozpakowaniu bagaży w nowych pokojach, część pojechała do Hamburga, część do Stade – urokliwego miasta położonego niedaleko Buxtehude. Dopiero wieczorem spotkaliśmy się całą grupą. Najpierw spędziliśmy prawie dwie godziny w domu państwa Köpcke, a potem, pojechaliśmy na imprezę organizowaną w swego rodzaju „namiocie”, w Yorku.

21.04.2013 – NIEDZIELA

W drugim dniu wymiany (niedziela, 21.04.2013) niemieccy uczniowie  mieli za zadanie we własnym zakresie zapewnić rozrywkę swoim polskim kolegom.
Jedni za miejsce spędzenia wolnego czasu wybrali park rozrywki „Heide Park”, gdzie pokonywali swoje lęki, jeżdżąc  na gigantycznych kolejkach i odwiedzając „dom strachów”. Inni zaś pojechali do ZOO, by móc obcować z naturą i podziwiać okazy zwierząt lub wybrali się do Hamburga i zwiedzali zabytki miasta.
Zwieńczeniem tego dnia był grill, który okazał się być świetna okazją do nawiązania bliższych  relacji pomiędzy wszystkimi uczestnikami, biorącymi udział w wymianie polsko-niemieckiej.

22.04.2013 – PONIEDZIAŁEK

Trzeci dzień naszej wymiany rozpoczęliśmy od wizyty w szkole naszych niemieckich kolegów. Podczas spacerów po korytarzach i zwiedzania sal lekcyjnych towarzyszył nam sam pan dyrektor. Zwiedziliśmy gabinet fizyczny i biologiczny, obejrzeliśmy boisko szkolne, a nawet udało nam się zajrzeć do pokoju nauczycielskiego. Pierwsze spotkanie z Gymnasium Buxtehude-Süd  zakończyło się w sekretariacie szkolnym, gdzie zostaliśmy poczęstowani słodkim co nieco.

Potem przyszedł czas spotkanie z miastem – uczniowie z Buxtehude przygotowali dla nas grę miejską. Wraz z naszymi partnerami z wymiany musieliśmy wykonywać różne zadanie według wcześniej otrzymanych instrukcji. Niektóre z nich były bardzo zabawne (jak liczenie okien w jednym z budynków, który, jak się okazało, był cały z nich zbudowany), inne zaś wymagały od nas pomysłowości lub talentu plastycznego (uwiecznienie na rysunku stojącej na rynku rzeźby, ilustrującej popularną w Niemczech bajkę o „Zającu i jeżu”).

Po wykonaniu zadań trzeba było zregenerować siły – udaliśmy się więc do przytulnej kawiarni na pyszne ciasto i kawę.

Po południu spotkaliśmy się u jednej z naszych koleżanek –  Leny Lemmermann, skąd udaliśmy się do prowadzonej przez jej rodziców biogazowni. Mogliśmy tam zobaczyć, jak w ekologiczny sposób z nawozu i ziaren kukurydzy powstaje gaz, którego używa się do ogrzewania okolicznych domów.

Pełen atrakcji dzień zakończyliśmy wspólnym grillem w ogrodzie Leny, gdzie mieliśmy okazję jeszcze lepiej się poznać, rozmawiając o wrażeniach z minionych godzin. Można było poskakać na trampolinie lub zjeść którąś z wielu przygotowanych przez niemieckich kolegów sałatek. Biesiadowaliśmy razem kilka godzin, a śmiechom i żartom nie było końca.

23.04.2013 – WTOREK

Czym niemiecka szkoła różni się od polskich placówek? W jaki sposób prowadzone są lekcje? Czy niemieccy uczniowie uważają na zajęciach? Odpowiedź uzyskaliśmy we wtorek, odwiedzając szkołę w Buxtehude.

Wraz z naszymi partnerami wzięliśmy udział w dwóch lekcjach. Mogliśmy zobaczyć, jak wyglądają niemieckie zajęcia. Uczniowie są na nich bardzo aktywni! Specjalnie dla nas zorganizowano lekcję biologii w języku angielskim, podczas której poznaliśmy sekrety Morza Martwego i życia w wodzie. Świetną okazją do integracji okazało się uzupełnianie przez nas tematycznych kart pracy. Niektórzy z nas wzięli udział w zabawie, obrazującej życie wodnych zwierząt. Po zajęciach czekała na nas niespodzianka. Młodsi uczniowie szkoły w Buxtehude przygotowali dla nas specjalny koncert orkiestry dętej! Zajęliśmy miejsca na widowni i daliśmy się ponieść muzyce. Miłym zaskoczeniem było dla nas usłyszenie polskiego hymnu narodowego w ich wykonaniu. Nasi koledzy świetnie się spisali! Później udaliśmy się do miejsca… pełnego jabłek. Na miejscu dowiedzieliśmy się, w jaki sposób sortuje się czy bada te owoce. Po „jabłkowej przygodzie” nadszedł czas na odpoczynek. Nasza grupa zjawiła się w pobliskiej miejscowości, Lühe or York, u kolegi Kevina, gdzie wspólnie graliśmy w piłkę. Nie zabrakło czasu na zwiedzenie okolicy. Tuż za ulicą rozciągał się piękny widok na rzekę. Niektórzy z nas pokusili się o spacer do latarni morskich.

Na dwóch z nich udało nam się znaleźć skrzynki geocatchingowe!

Oczywiście nie zapomnieliśmy o pamiątkowym wpisie! Byliśmy pierwszymi Polakami na obu listach!

Wtorek był dla nas dniem pełnym wrażeń. Zresztą jak każda chwila spędzona na wymianie! Ciekawie było przyjrzeć się pracy niemieckich uczniów, a potem spędzić czas nad rzeką.

24.04.2013 – ŚRODA          

Piątego dnia wymiany, czyli w środę 24 kwietnia o godzinie 6.30 zebraliśmy się przed szkołą
w Buxtehude, a następnie wyruszyliśmy w podróż autobusem do miejscowości Cuxhaven – położonej nad Morzem Północnym. Gdy dotarliśmy na miejsce, po około dwugodzinnej jeździe, udaliśmy się do ośrodka, w którym pan przewodnik powiedział nam, że udamy się na spacer w głąb morza. Było to możliwe dzięki odpływowi. Są tam wyznaczone trasy przejścia na wyspy, np. wyspę Neuwerk, która jest oddalona od brzegu 11,5 km. Podczas naszej wędrówki po morzu wraz z panem przewodnikiem zbieraliśmy przeróżne okazy żyjątek, które zamieszkują wgłębienia dna wypełnione wodą oraz w samodzielnie wydrążonych „alejkach”, na czas odpływów. Po udanym spacerze udaliśmy się do ośrodka badawczego, w którym mogliśmy posłuchać o wodnych stworzeniach oraz przyjrzeć się im pod mikroskopem. Było to bardzo ciekawe dla nas doświadczenie.

Następnie pojechaliśmy do Parku Naturalnego nad rzeką Elbą, w którym mieliśmy trochę czasu wolnego dla siebie. Mogliśmy obejrzeć tam wystawy nadmorskich ptaków, morskich stworzeń oraz zwierząt spotykanych przez nas na co dzień, tj. wydry czy kozy. Dowiedzieliśmy się także bardzo wiele o zjawiskach powodzi w Niemczech – od pani przewodnik, jak i z prezentowanych rekonstrukcji. Mieliśmy również okazję samodzielnie oszlifować oraz wypolerować bursztyny, które potem mogliśmy zabrać na pamiątkę do domu. Była to praca, która dostarczyła nam wiele rozrywki, jak i doświadczenia.

Po udanym i pełnym wrażeń wyjeździe wróciliśmy zmęczeni, lecz z uśmiechami na twarzy do Buxtehude. Był to dla nas naprawdę bardzo ciekawy, jednak wyczerpujący dzień.

25.04.2013 – CZWARTEK

Był czwartek – ostatni dzień naszego pobytu w Niemczech, wycieczka powoli dobiegała końca. Jednak przed nami pozostawał jeszcze jeden punkt z zaplanowanych wcześniej wypraw. Mowa o zwiedzaniu Hamburga.

Cała ekipa zebrała się na dworcu kolejowym w Buxtehude około 9.00. Stamtąd pociągiem pojechaliśmy do innego miasta, z którego następnie autobusem ruszyliśmy dalej. Aby się dostać do celu, musieliśmy przepłynąć promem przez Łabę. W drodze do miasta mijaliśmy ogromny port, drugi pod względem obsługi kontenerowców w Europie i siódmy na świecie. Trzeba przyznać, że dało się odczuć jego ogrom, który wręcz przytłaczał. Mimo że port leży w odległości około 120 km od linii brzegowej, to i tak jest w stanie przyjąć największe kontenerowce świata. Takie położenie (w głębi lądu) daje wiele korzyści, do których możemy zaliczyć między innymi transport lądowy – zresztą bardzo dobrze rozwinięty. Niemcy znane są z doskonałej infrastruktury dróg. Hamburg w tym przypadku nie odstaje nawet na krok. Połączony jest z czterema autostradami oraz dodatkowo posiada jeden z największych w kraju dworców kolejowych.

Teraz opowiem trochę o tym, co właściwie widzieliśmy w tym pięknym mieście. Na samym początku spacerowaliśmy i podziwialiśmy. Następnie umówiliśmy się w restauracji na obiad, po czym udaliśmy się na wieżę Kościoła Głównego św. Michała. Była ona w dużej mierze wykonana z drewna, a sięgała około 132 metrów ponad poziom morza. Choć taras widokowy znajdował się na wysokości 82 metrów, można było ujrzeć całą okolicę. Widok naprawdę zapierał dech w piersiach.

Po powrocie z wieży zjedliśmy obiad. Później została nam jeszcze godzina wolnego czasu „na mieście”. Potem wróciliśmy do Buxtehude i powoli musieliśmy się żegnać z naszymi niemieckimi przyjaciółmi, bo przecież jeszcze tego samego dnia wracaliśmy do Polski. O godzinie 20.30 wyjechaliśmy z dworca głównego z Hamburga. Do Polski przyjechaliśmy o godz. 8.00.

szkoła ponadgimnazjalna