OD DZWONKA (OSTATNIEGO) DO DZWONKA (MATURALNEGO)

Nieodłączny atrybut każdej szkoły. W wersji miedzianej, elektronicznej i dowolnej (np. na wuefie). Rano budzi sowy, po lekcjach usypia skowronki. D z w o n e k.

Dopiero co wybrzmiał w tradycyjnym, artystyczno-oficjalnym kontekście uroczystości „Ostatniego Dzwonka”, a już daje sygnał do totalnej mobilizacji. Coś skończył i coś zaczął. I tak już przez całe życie, KOCHANI MATURZYŚCI.

Jak mówiła w swoim słowie do abiturientów dyrektor Grażyna Bajsarowicz, „ostatni dzwonek zaprasza do pożegnania beztroskiej młodości, a dzwonek na maturę – do samodzielnej dorosłości”. Może dlatego warto, już bez egzaminacyjnego stresu, przeczytać jeszcze raz, uważnie, wiersz Herberta „Dałem słowo”. By nie wpaść w pułapkę złudnego przekonania, że życie (lub jak kto woli – dawanie słowa) to nie „rozkład jazdy”, jak pisze poeta. Może w wersji „na żywo” nie będzie grafiku. Ale będzie na pewno „na poważnie”.

Szerokiej drogi!

(red.)