EYON

EYON – Euopean Youth Online Magazine– projekt realizowany od 2011 do 2013 roku przez 15 placówek z organizacji NEOS. Głównym jego celem jest innowacyjne nauczanie języków obcych przy zastosowaniu nowoczesnych technologii multimedialnych. Produktem finalnym projektu będzie międzynarodowy magazyn on-line stworzony na bazie bloga na temat  kultury i problemów młodych europejczyków. W ramach projektu planowane są wyjazdy do Włoch, Finlandii, Niemiec i na Węgry.

Warsztaty dla koordynatorów we Włoszech – w regionie Umbria, w prowincji Terni, na wzniesieniu ze skał pochodzenia wulkanicznego, położone jest malownicze miasteczko. Ze względu na jego lokalizację oraz uroczy średniowieczny charakter, Orvieto jest miastem, które warto odwiedzić.

Od 21 do 24 września p. Marta Puchała, koordynator projektu, reprezentowała I Liceum Ogólnokształcące podczas pierwszego spotkania zorganizowanego przez Instituto „E. Majorana” (http://www.majoranaorvieto.org/). Podczas warsztatów nauczyciele pracowali nad stworzeniem magazynu  on-line, zapoznali się z programem Word Press oraz opracowali ankietę badającą zainteresowania młodzieży, którą przeprowadzono w szkołach partnerskich angażując 1.120 uczniów. Ponadto, poszczególnym szkołom przydzielono zadania i zaplanowano następne warsztaty dla uczniów i nauczycieli.

 

 

 

Warsztaty dla uczniów w Niemczech – Od 13 do 17 listopada 2011 r. uczniowie 1 Liceum Ogólnokształcącego mieli niepowtarzalną okazję współpracować z młodzieżą z 15 szkół z różnych stron Europy oraz z Indii. Przez kilka dni EUROPASCHULE w Kolonii (http://www.europaschulekoeln.org) gościła 81 uczniów i 34 nauczycieli pracujących nad nowym projektem. Tym razem na zajęcia warsztatowe pojechali: Małgorzata Sienkiewicz, Martyna Kostrzyca, Joanna Czuchryta oraz Bartosz Rzeszótko.

PrzyjazdPo długiej i męczącej podróży w końcu dotarliśmy na miejsce spotkania. Byliśmy wyczerpani, ale widok pięknej katedry tak nas zachwycił , że nie mogliśmy przestać się na nią patrzeć. Na nasze rodziny czekaliśmy w restauracji. Było tam sporo ludzi, ale wszyscy  uprzejmi i uśmiechnięci, co mile nas zaskoczyło. Mieszkaliśmy w różnych miejscach, tylko Gosia i Martyna  miały szczęście i spaływ jednym domu. Moja rodzina była bardzo otwarta, opowiadali mi o karnawale w Kolonii i oprowadzili po mieście. Miałam także okazję poznać jedną z tradycji Niemców, ponieważ akurat w niedzielę był dzień św. Marcina. Podczas tego święta wszystkie dzieci chodzą z lampionami, śpiewają i dostają słodycze. Było to niesamowite i wyjątkowe widowisko.

Początki zawsze są trudne –Kiedy zobaczyłam ich szkołę, nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Była ogromna. Przestronne korytarze, stołówka, sala teatralna i dyskotekowa oraz wielka sala gimnastyczna. Po przywitaniu przez panią dyrektor, zostaliśmy podzieleni na grupy, każda z nich miała do wykonania i nne zadanie (określenie tematów artykułów, tworzenie loga oraz nauka obsługi strony internetowej). Ja trafiłam do grupy, w której nie wiedziałam dokładnie co mam robić, ale w zamian za to poznałam bardzo miłe Finki, Włoszkę mówiącą z zabawnym włoskim akcentem i Niemców niewyglądających na swój wiek. Każdy z nas był inny, ale łączył nas wspólny cel. Na początku trudno nam było się porozumieć, ale kiedy przełamaliśmy pierwsze lody, okazało się, że mamy wiele wspólnego.

 

Piękno Kolonii – Kolonia to niesamowite miasto. W rynku na dwóch ulicach mieszczą się wszystkie możliwe sklepy – raj dla kobiet. Największe wrażenie jednak zrobiła katedra – wielka i tajemnicza. Warta zobaczenia. Nie siedzieliśmy tylko w szkole przy komputerach. Po zakończonej pracy mieliśmy czas wolny. Ciekawym lokalem jest na pewno Papa Joe’s Club z muzyką na żywo. Tam po prostu trzeba pójść.

Wszystko co dobre szybko się kończy – Ta podróż na pewno była świetną przygodą, treningiem angielskiego, choć często słyszeliśmy niemiecki oraz szansą na poznanie innych narodowości i nowych znajomych. Na pewno przyjadę jeszcze do Kolonii. To miasto jest naprawdę wyjątkowe.

W dniach od 23 do 27 października 2012 r. odbyły się w Warszawie kolejne warsztaty w ramach międzynarodowego projektu NEOS/Comenius. Dzięki zaangażowaniu w prowadzenie europejskiego bloga trzy uczennice klas drugich wyjechały do stolicy, gdzie spotkali się uczniowie 16 szkół z Niemiec, Włoch, Finlandii, Hiszpanii, Polski, Węgier i Indii. Naszą szkołę reprezentowały: Paulina Leonowicz z 2a, Natalia Bajak z 2d, Aleksandra Romańczuk z 2d oraz koordynator projektu p. Marta Puchała. Podczas trzech intensywnych dni młodzież pracowała pod okiem ekspertów, rozwijając swoje umiejętności dziennikarskie, filmowe i fotograficzne. Zajęcia praktyczne i w terenie poprzedziły wykłady teoretyczne, które przygotowały uczniów do zadań projektowych.

„Zostaliśmy podzieleni na cztery główne grupy: filmową, fotograficzną, grupę zajmującą się podcastem internetowym oraz tę, której zadaniem było napisanie artykułów. Ja wybrałam tę pierwszą. Pracowaliśmy pod okiem instruktora w salach informatycznych jednej z warszawskich szkół. Było nas w sumie 26 osób więc podzieliliśmy się jeszcze na trzy – i czteroosobowe zespoły. Naszym celem było stworzenie klipu filmowego o Warszawie. Razem z moją grupą, którą oprócz mnie tworzyły: Niemka – Franzi, Finka – Paulina i Polka – Zuzia, postanowiliśmy udać się w tym celu na Stare Miasto. Tam sfotografowałyśmy najważniejsze zabytki oraz nagrałyśmy kilka krótkich filmików podczas spaceru nad Wisłą i podziwiania Warszawy nocą z Pałacu Kultury i Nauki. Następnego dnia podczas zajęć w szkole uporządkowałyśmy nasze materiały i zmontowałyśmy kilkuminutowy filmik: „Our dream about Warsaw”. Dodałyśmy do niego też piosenkę Czesława Niemena „Sen o Warszawie”. Nasz projekt, a także owoce prac innych grup, można będzie już niebawem zobaczyć na stronie internetowej naszego magazynu.

Wyjazd do Warszawy był dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Poza pracą w grupach mieliśmy trochę czasu na zwiedzanie naszej pięknej stolicy. Dzięki temu, że zostaliśmy podzieleni na grupy, zawiązaliśmy cenne znajomości i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się wszyscy razem spotkamy. Ponadto była to wspaniała okazja do sprawdzenia naszych umiejętności językowych, gdyż cały czas porozumiewaliśmy się w języku angielskim z naszymi koleżankami i kolegami z zagranicy. Również w domu, w którym spałam używaliśmy prawie zawsze języka angielskiego lub niemieckiego, bo byłam w nim goszczona razem z Mohrisem z Niemiec.

Polecam każdemu takie warsztaty! Można w ten sposób przeżyć naprawdę fascynującą przygodę, poznać nowych ludzi, ciekawe miejsca i przełamać bariery językowe”.

Natalia Bajak

Dzierżoniów, 9:00 – ruszamy w drogę! Przed nami ponad 8 godzin jazdy do Warszawy, gdzie odbędą się warsztaty Eyon; będziemy pracować jako dziennikarze, podcasterzy, fotograficy i filmowcy. Jesteśmy bardzo podekscytowane: Paulina, Natalia i ja, a razem z nami ponad 100 osób z różnych krajów europejskich.

Warszawa, 19:30 – wita nas wielkie miasto, z tysiącem wieżowców i z mnóstwem ludzi gnających gdzieś w pośpiechu. Na stacji czeka komitet powitalny, który poprowadzi nas do szkoły, w której owe projekty będą realizowane. Czekają tam na nas uczniowie zjeżdżający się z całej Europy i – powitalna kolacja.

Przez trzy dni trwania warsztatów poznaję prawie 100 osób, szkolę angielski, zwiedzam Warszawę i wchodzę w posiadanie kilku zasad pisania dobrych artykułów. Przemiła pani Ori, która prowadziła warsztaty, swoją charyzmą i zaangażowaniem włącza do pracy nawet najbardziej skryte i nieśmiałe osoby. Podczas zajęć nie ma przepaści, jaka zwykle tworzy się w relacji „uczeń – nauczyciel”. Dzieliliśmy się pomysłami, rozmawialiśmy jak partnerzy i nikt nikogo nie traktował z góry, a nasz zabawny angielski akcent jeszcze bardziej rozluźniał atmosferę. Co więcej, zawiązały się międzynarodowe przyjaźnie – dzięki portalom społecznościowym utrzymujemy stały kontakt, rozmawiamy o naszym codziennym życiu i wspominamy niezapomniane chwile spędzone w stolicy.

W lutym – kolejne warsztaty, tym razem w Eger. Jesteśmy podekscytowani, bo mamy nadzieję, że ze wszystkimi, których poznaliśmy w tym roku spotkamy się jeszcze raz na Węgrzech. Te warsztaty będą trudniejsze, gdyż nie będziemy mogli porozumieć się z „miejscowymi” w naszym ojczystym języku – jednak takie doświadczenia przełamują wszelkie bariery językowe, dzięki czemu stajemy się coraz bardziej otwarci na świat.

Aleksandra Romańczuk

szkoła ponadgimnazjalna