Wszystkie wpisy, których autorem jest 1lodzierzoniow

Nowy rok bieży…

Mija powoli czas kolędowania, pastorałek, przedświątecznej zadumy i świątecznego świętowania. Wigilii w gronie szkolnych przyjaciół i w zaciszu domowym. Jak co roku odbyły się u nas jasełka i (wspomniane już poniżej) „Jedyne takie kolędowanie”, poprzedzone konkursem piosenki, przypominającym eurowizyjne pojedynki. Jak to w życiu, w którym czas refleksji przeplata się z radością i zabawą. Zamiast tradycyjnych ja s e ł e k – tym razem zobaczyliśmy zmuszającą do głębokich przemyśleń adaptację powieści Érica – Emmanuela Schmitta „Oskar i pani Róża”. Oszczędna scenografia, umowna charakteryzacja i gra pierwszoklasistów, którzy inscenizację przygotowali, nie pozostała bez echa w co wrażliwszych sercach. K o l ę d o w a n i e z kolei, będące muzyczną zapowiedzią atmosfery świąt Bożego Narodzenia, rozpoczęła mało znana pastorałka anglojęzyczna „The Little Drummer”. Pani dyrektor Grażyna Bajsarowicz przypomniała jej polskie słowa, stylistyczną i treściową prostotą przywołujące w pamięci najstarsze polskie kolędy, choćby z XV czy XVI wieku. Dodała też, o czym nie każdy wie, że kolędy pisywali wielcy polscy pisarze: Piotr Skarga, Jan Andrzej Morsztyn, Daniel Naborowski, Franciszek Karpiński… Tegoroczna edycja kolędowania wykorzystała repertuar polski i anglojęzyczny oraz – uniwersalną „Cichą noc”. Ogromna choinka, biało nakryte stoły, głosy pod niebiosa… I k o n k u r s p i o s e n k i – w wielonarodowych barwach: muzyka, taniec, kostiumy, elementy gry aktorskiej; parafrazy, pastisze, parodie, powtórki z youtubowych hitów, Bollywood, paryska ulica i gwiazdy rosyjskiego Internetu… Było wszystko, co jest na topie, podane z dystansem i przymrużeniem oka. W konkursie wzięły udział klasy pierwsze i drugie.

Kiedy składaliśmy sobie w parę dni później życzenia świąteczne, nie mieliśmy wątpliwości: rok kalendarzowy zbliża się ku końcowi.

Choć ten szkolny (co „ku pamięci” podpowiadamy) chyba jeszcze trochę potrwa…

 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!   

Unosić w przyszłość tamte dni

Wieczorem,18 października, w auli naszego Liceum spotkały się dwa światy: miniony, odległy, ukochany – dzierżoniowskich kresowian i świat obecny, pełen empatii, fascynacji tym pierwszym – młodzieży, która w oryginalny sposób rzuciła pomost między „kiedyś” oraz „dzisiaj”.
„Kiedyś” to mogiły Polaków, zapomniane, zaniedbane, na pograniczu ziem ruskich, litewskich i ukraińskich, odnawiane przez młodzież (także przedstawicieli I LO), świadectwo naszej kiedyś tam bytności, nieustające źródło wspomnień przybyszów „stamtąd”; „dzisiaj” to piękny, nostalgiczny, ale i pełen werwy spektakl w wykonaniu uczniów, adresowany do byłych mieszkańców krainy utraconej, „sielskiej, anielskiej”, do której chciałoby się wrócić „wiatrem, co lata po strychach, cieniem w słoneczne popołudnia…, skrzypieniem kół w piaszczystej koleinie” – jak mówił w przywołanym przez panią dyrektor I LO Grażynę Bajsarowicz cytacie bohater „Kroniki wypadków miłosnych” Tadeusza Konwickiego.
Spektakl, którego scenariusz napisali uczniowie i nad którego realizacją czuwali profesorowie Jolanta Maniecka, Barbara Rymarska i Sebastian Runowicz, poruszał struny serc kresowian delikatnie i dyskretnie piosenką, dialogiem, wierszem i tańcem. W scenariuszu wykorzystano wiersze dzierżoniowskich poetów amatorów, m.in. Krystyny Patrzykąt. Ona też wystąpiła w spektaklu w roli „babci”. Charakterystyczny akcent kresowy oraz „ł” przedniojęzykowo-zębowe i dźwięczne „h” młodzi adepci sztuki scenicznej mozolnie ćwiczyli z panią Krystyną właśnie.
Gośćmi honorowymi wieczoru była pani Beata Pawłowicz – Dolnośląski Kurator Oświaty, życzliwa akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, i pani Grażyna Orłowska-Sondej – redaktor TV Wrocław, spiritus movens tejże akcji. Po spektaklu pani redaktor otrzymała z rąk pani kurator Medal Edukacji Narodowej za zasługi w upowszechnianiu pamięci polskiej historii.

 Zainteresowanym polecamy – już wyemitowany – felieton filmowy Telewizji Sudeckiej oraz – uczniom naszej szkoły – spektakl.

Dzień Wielokulturowy

Już po raz piąty w naszej szkole odbył się „Dzień Wielokulturowy”. Tegorocznej uroczystości przyświecało hasło „Zrozumieć inność – mosty dla mniejszości narodowych”. Obchody rozpoczęły  się w auli szkolnej, która zgromadziła zaproszonych gości oraz tłumy zainteresowanych licealistów. Program był bardzo bogaty. Mieliśmy okazje zobaczyć taniec żydowski, cygański, grecką Zorbę i wszystkim dobrze znanego Kankana. Pani Anna Grużlewska przybliżyła nam historie Żydów, którzy zamieszkiwali Dzierżoniów. Wszystko to okraszone piękną muzyką i równie pięknie brzmiącymi językami: włoskim, niemieckim, rosyjskim. Po części artystycznej klasy pierwsze zaprosiły wszystkich zebranych do podróży po Europie, zarówno kulinarnej jak i duchowej. Zaprezentowano państwa projektu Comenius i ich mniejszości narodowe: klasa I A – Finlandia i Rosja, klasa IB – Francja i Romowie,  klasa IC – Niemcy i Turcja,  klasa ID – Włochy i Rumunia,  klasa IE – Polska i Żydzi.

 Drodzy Pierwszoklasiści! Wykazaliście się niezwykłą inwencją, zaprezentowaliście kraje i ich mniejszości narodowe w sposób atrakcyjny i niebanalny.

Z okazji 65-lecia I Liceum Ogólnokształcącego zaproszeni zostali absolwenci. Listę nazwisk otwiera jeden z najbardziej znanych reżyserów w kraju. Sylwester Chęciński, bo o nim mowa, został ochrzczony przez prasę „malarzem charakterów”. To właśnie spod jego pędzla wyszły takie dzieła jak „Nie ma mocnych”, „Kochaj albo rzuć”, czy też „Sami swoi”. W jednym z programów radiowych przyznał, iż pragnie rozstać się z etykietą twórcy tego ostatniego filmu. Cóż, z pewnością nużące jest kojarzenie kogoś przez pryzmat jednej, choć wybijającej się, projekcji.  Dyrekcja szkoły postanowiła zaznajomić młodzież, uczęszczającą do jej zasłużonych murów, z innymi, nieco mniej znanymi filmami reżysera. W mekce życia towarzyskiego – kinie, a zarazem teatrze, wyświetlono trzy z nich. Każdy poruszał inne kwestie związane z egzystencją człowieka. „Agnieszka 46” opowiada o autorytarnie zarządzanej wsi, do której przybywa nauczycielka i rozpoczyna batalie o prymat z dotychczasowym liderem. Jak to często bywa w życiu, rywale podkochują się w sobie, nie czyniąc nic w kierunku konsumpcji uczucia. „Związek” pozostaje wiec platoniczny, a gdy nieprzejednany wódz opuszcza wieś, Agnieszka, pod wpływem silnego wstrząsu, wypowiada słowa: nie jedź. Na tym jej reakcja kończy się. Ach, kobiety to jednak dziwne istoty…

Czytaj dalej