Izrael

Tolerancja to podstawowy cel edukacji młodzieży, jednak nauka tej jakże ważnej wartości bywa niezwykle trudna w świecie przepełnionym wszechobecną agresją i ksenofobią. Nasza szkoła stara się jednak podejmować ten wysiłek mimo, że nie jest to takie proste. Młodzież I Liceum Ogólnokształcącego uczestniczy w międzynarodowym programie Comenius, corocznym Dniu Wielokulturowym oraz w wydarzeniach mających miejsce w dzierżoniowskiej synagodze. Wymienione wyżej działania mają na celu integrowanie uczniów różnych narodowości i wyznań. Dodatkowo w tym roku narodziła się idea nawiązania współpracy ze szkołą z Izraela. Pomysł mógł zostać zrealizowany dzięki współpracy z fundacją Beiteinu Chaj z Dzierżoniowa, która za cel stawia sobie przybliżenie kultury i historii narodu żydowskiego oraz kształtowania postaw poszanowania „inności”.

Na początek młodzież z naszej szkoły została zaproszona do izraelskiego liceum w ramach wymiany. Tak rozpoczęła się nasza podróż do kraju wielu religii, niezwykłej kultury oraz historii. Zobaczyliśmy mury Jerozolimy, stanęliśmy pod Ścianą Płaczu, spotkaliśmy młodych ludzi z niedbale przewieszonymi przez ramię karabinami. Daliśmy się zauroczyć atmosferze starych zaułków, orientalnych przypraw i pięknu krajobrazów. Mimo to nie zapomnieliśmy o najważniejszym celu naszej podróży – o zacieśnieniu stosunków między Żydami a Polakami oraz niszczeniu nietolerancji metodą obalenia fałszywych stereotypów. Nasi żydowscy rówieśnicy okazali się otwartymi i ciekawymi ludźmi. Mamy nadzieję, że także dla młodzieży izraelskiej podróż do Polski, okaże się przeżyciem inspirującym i niecodziennym, odbiegającym od „oklepanych” szlaków wizyt w muzeach poświęconych Zagładzie.

„Młodzi lepszy świat zbudują”. Wierzymy w to głęboko i mamy nadzieję na kontynuację współpracy obu szkół.
W pierwszym dniu naszej wędrówki po niewielkim, ale za to niepowtarzalnym państwie Izrael, podążaliśmy śladami pielgrzymek naszego papieża Jana Pawła II.  Z okien busa roztaczał się wspaniały widok na Jezioro Galilejskie. Niektórzy pokusili się, aby Jezioro Galilejskie, czyli Morze Tyberiackie, nazwać „Jeziorem Chrystusa”, a to dlatego, że Jezus te miejsca uświęcił swoją obecnością, nauczaniem i cudami. Naszą wędrówkę zaczęliśmy od Jordanu, gdzie Jezus miał przyjąć Chrzest. Także i my, mogliśmy zanurzyć stopy w świętej Rzece. Następnie byliśmy w miejscowości Tabgha. Właśnie w tej okolicy nad brzegiem jeziora Chrystus pięcioma chlebami i dwiema rybami nakarmił tysięczne rzesze ludzi. Mieliśmy okazję być również na miejscu, gdzie święty Piotr został powołany na głowę Kościoła, a także w Kafarnaum – miejscowości, w której mieszkał święty Piotr, i w której nauczał Jezus. Weszliśmy na Górę Ośmiu Błogosławieństw, gdzie Jezus w swoim kazaniu przedstawił streszczenie całej Ewangelii. Niezapomniane przeżycia wiążą się również z miastem Nazaret. Byliśmy w miejscu gdzie wszystko się zaczęło – grocie Zwiastowania, a także w kościołku powstałym na miejscu dawnego warsztatu stolarskiego świętego Józefa.  Dodatkową atrakcją był dla nas pobyt w sklepie w kibucu – swoistej spółdzielni rolniczej, w którym ziemia jest własnością wspólną, a społeczność jest w zasadzie samowystarczalna. Zostaliśmy zaproszeni w fascynującą podróż po krainie smaków – suszone owoce, daktyle, dżemy – jednym słowem uczta dla podniebienia.  Cały dzień  był zatem nie tylko radością dla ducha, ale także dla ciała, a my z ekscytacją czekaliśmy na kolejne przygody.  (K. Kawecka)

Pełnym wrażeń był dzień spędzony z uczniami szkoły wojskowej w Hajfie. Rankiem powitali nas dwaj wychowankowie szkoły, którzy wraz z miejscowym przewodnikiem odsłonili piękno najbardziej malowniczych zakątków miasta. Zwiedziliśmy niemiecką kolonię, z pobliskiego wzgórza podziwialiśmy panoramę Hajfy wraz z zatoką i portem, delektowaliśmy się mistycznym klimatem jednego z najświętszych miejsc Izraela – groty Eliasza, gdzie prorok miał odpoczywać nim ruszył na ratunek zagrożonej religii Jahwe, by wreszcie dotrzeć do największej atrakcji turystycznej, przykrytej złotą kopułą świątyni Bahaistów, która wznosi się w starannie pielęgnowanych ogrodach. Po południu przyszedł czas na zwiedzanie szkoły – nieco większej, bo podzielonej na dwa
oddziały – cywilny i wojskowy, i o wiele nowocześniej wyposażonej, niż te znane nam z Polski.  Jednak najbardziej fascynującym doświadczeniem były rozmowy z uczniami, w trakcie których wprowadzili nas w swój świat, obyczaje, poglądy i język. Myślę, że przełamałyśmy stereotypy i skutecznie zachęciłyśmy Izraelczyków do odwiedzenia naszego kraju, tym bardziej, że jak się dowiedziałyśmy, większość z nich miało swoich przodków w Polsce. Tak upłynął jeden z najciekawszych dni naszej wycieczki… (M. Kuczyńska)

Kolejne dni w Izraelu stanowiły olbrzymią porcję wrażeń. Dwudziestego szóstego maja cel naszej podróży zdominowała (przynajmniej w moim przypadku) wizyta nad  Morzem Martwym. Do tej pory nie wierzyłam, że wyporność w nim może być tak olbrzymia, a woda tak ogromnie słona. Prócz tego spacerowałyśmy po starożytnej Masadzie, gdzie temperatura dawała się we znaki,

jednak trud wynagradzały widoki zapierające dech w piersiach. Odwiedziłyśmy plantację opuncji, gdzie każda zaopatrzyła się w dżem, a wieczorem czekał nas pokaz światło- dźwięk w Masadzie na pustyni, który był świetnym dopełnieniem pełnego wrażeń dnia. (J. Majchrzak)

Jerozolima. Dzień ortodoksyjnych Żydów. Dzień współczesnego miasta, które powstało wokół Starego. Podczas tej wycieczki udało nam się zobaczyć niesamowite muzeum Holokaustu w instytucie Yad Vashem, który bada  historyczne materiały dotyczące śmierci 6 milionów Żydów podczas II wojny światowej. Ponad to, grób Pana Jezusa, miejsce, w którym został ukrzyżowany, Ścianę Płaczu, przy której mieliśmy możliwość pomodlenia się i zostawienia listu do Pana Boga. Z powodu małej ilości czasu nie udało nam się zwiedzić niektórych atrakcji, nie przeszliśmy się między innymi Drogą Krzyżową. Wydaje mi się jednak, że sam fakt bycia tak blisko świętego miejsca, sam w sobie jest  niesamowity. Śpieszyło nam się na specjalną kolację, na którą zostaliśmy zaproszeni przez jedną ze szkół. Poprzedzała ona Szabat, czyli ostatni dzień tygodnia, dzień święty. Uczestnicząc w ceremonii zostaliśmy pobłogosławieni. Następnie wszyscy razem zjedliśmy posiłek, a na samym końcu bawiliśmy się wspólnie na dworze, śpiewając piosenki i tańcząc. Był to kolejny, zupełnie inny dzień naszej wycieczki. Mnie osobiście podobał się najbardziej.  (M. Michałek)

Ostatniego dnia naszej izraelskiej przygody, oprócz pakowania i ostatnich zakupów, udało nam się odwiedzić jeszcze kilka ciekawych miejsc. Z samego rana wraz z uczniami i nauczycielami ze szkoły partnerskiej zwiedziliśmy podstawówkę w Hajfie – szkołę wyjątkową, szczególnie dla mojego ścisłego umysłu, która już od pierwszych dni szkolnych ukierunkowuje dzieci w stronę nauk przyrodniczych, posiada klucz do miejskiego zoo oraz własne mini zoo, gdzie dzieci autentycznie obcują z naturą, same opiekują się tymi zwierzętami. Część zajęć również odbywa się w specjalnych klasach na świeżym powietrzu, wśród wielu gatunków roślin. Taka nauka przez zabawę, jak widać,  bardzo służy dzieciakom, bo są one wciąż radosne i uśmiechnięte. Po południu wybraliśmy się do Urzędu Miejskiego Hajfy, gdzie zostało dla nas zorganizowane spotkanie z przedstawicielami różnych organizacji młodzieżowych, jak i przewodniczącymi Młodzieżowej Rady Miasta. Jak dla mnie było to spotkanie niezapomniane i pełne wrażeń, gdyż sama należę do Młodzieżowej Rady Powiatu. Wymiana własnych doświadczeń i pomysłów była bardzo pomyślna. Zauważyłam również, że pomimo wielu różnic między naszymi nacjami, znaleźliśmy wspólny język i wspólne wartości. Było to bardzo udane podsumowanie naszej wyprawy i celu, jaki sobie postawiliśmy.

Myślę, że nigdy nie zapomnimy tych siedmiu dni w Izraelu. Wszystkich wspaniałych miejsc, które odwiedziliśmy, smaku hummusu i zapachu kaktusów, ale przede wszystkim cudownych ludzi, nie tylko naszych rówieśników ze szkoły partnerskiej, ale i grupy ludzi, dzięki którym ten wyjazd był tak świetnie zorganizowany.  Z naszymi nowymi kolegami po kilku minutach świetnie się dogadywaliśmy i w pełni urzeczywistniliśmy  ideę, która nam przyświecała od początku wyjazdu  – pokazanie, że, choć nasze kraje są daleko od siebie i dzieli je wiele, od klimatu po wyznanie, to jednak tak dużo nas łączy, szczególnie ze względu na fakt, że większość przedstawicieli narodu żydowskiego pochodzi z terenów polskich i naprawdę warto kultywować te więzi, a tego typu wymiana młodzieży jest najlepszą ku temu okazją.  (M. Półtoranos)

Podziękowania dla pani Anny Grużlewskiej, pomysłodawczyni współpracy z Izraelem, bez której nie zostałby nawiązany kontakt z liceum w Hajfie oraz pana Rafaela i pani Dorin Blau za organizację i nieocenioną pomoc podczas wyjazdu.

                                                                                                       Koordynator wymiany:  Marta Puchała

szkoła ponadgimnazjalna