65 – lecie istnienia I Liceum Ogólnokształcącego

Piękniejący, nieco mroczny i chłodny kościół św. Jerzego, ogrzewany przez pełne radości i przejęcia serca. Nadzwyczajna Eucharystia, dopracowana w każdym szczególe liturgia koncelebrowana przez księży absolwentów i pracowników naszej szkoły: ks. Jana Fecko, ks. Pawła Kajla, ks. Adama Sobótkę, ks. dr. Sławomira Stasiaka. A także niezwykły gość- Jego Ekscelencja Ksiądz Marek Mendyk Biskup Legnicki, który bardzo ciepło wspominał prace z młodzieżą. Mówił o tym, że takie uroczystości jak ta, dają nam okazje do refleksji, zatrzymania i wyciszenia, powrotu do młodości. A nasza młodość… to właśnie czasy licealne – często obowiązek, codzienność, zmora, ale przede wszystkim to pierwsze miłości, pierwsze przyjaźnie, które owocują przez lata. Na pełnych wzruszenia absolwentów czekała już szkoła – niby ta sama, a jednak tak różna. Wszystkie drzwi były otwarte. Krzątający się po korytarzach byli uczniowie szukali swoich ulubionych gabinetów, miejsc, kolegów z ławek. Na ich twarzach widać było zdumienie z faktu, jak bardzo ten kochany ogólniak się zmienił.

W auli udekorowanej według pomysłu pani profesor Elżbiety Jach zgromadzili się wszyscy goście – połączenie historii i współczesności, dialog pokoleń, absolwenci i obecni uczniowie – te same marzenia, ideały, problemy. W tym dniu zaszczycił nas swoją obecnością Sylwester Chęciński. W pierwszym dniu Zjazdu pojawiło się wielu nauczycieli emerytów. Każde wymienione nazwisko Profesora spotkało się z ogromnym aplauzem ze strony byłych uczniów.
W przemówieniu Pani Dyrektor mówiła: „Witają nas te same korytarze, te same ściany i dzwonek ten sam. Szukamy w pamieci ulubionego miejsca pod oknem, otwieramy książke tak, jak otwiera się piekną i pożyteczną przygode, przyglądamy się z zapartym tchem fizycznemu i psychicznemu doświadczeniu, którego wynik dawno już temu przestał być dla nas tajemnicą, czyli naszemu życiu. Zostawmy na chwile ważne aktualne sprawy, ucieknijmy do przeszłości, by znaleść się w roku 1950, 1960, 1970…
Usiądźmy w swojej sali, nacieszmy się znajomą przestrzenią, zauważmy zmiany, wszak do nich powołany jest człowiek.
A wśród nich my, niby inni, a wciąż ci sami.
Zapraszam do szukania miejsc wspólnych i osobnych.”

A był to dopiero początek pieknego spotkania po latach…